Jak biurokracja hamuje cross border polskich firm
MSP
Jeszcze kilka lat temu sprzedaż transgraniczna była dla wielu polskich firm naturalną drogą rozwoju. Dziś przedsiębiorcy nadal widzą potencjał zagranicznych rynków, jednak coraz częściej wskazują na rosnącą liczbę obowiązków podatkowych, środowiskowych i produktowych. Cross border nie znika, ale prowadzenie go staje się znacznie bardziej wymagające niż jeszcze kilka lat temu.
Przez ostatnią dekadę sprzedaż transgraniczna stała się jednym z najważniejszych kierunków rozwoju polskiego e-commerce. Tysiące przedsiębiorstw, szczególnie z sektora MSP, wykorzystało jednolity rynek europejski do sprzedaży produktów poza granicami kraju bez konieczności tworzenia zagranicznych oddziałów czy sieci dystrybucyjnych.
Dziś jednak coraz więcej właścicieli sklepów internetowych i producentów zadaje pytanie, czy prowadzenie cross border jest nadal równie atrakcyjne jak kilka lat temu. Powodem nie jest spadek zainteresowania zakupami online ani brak popytu na polskie produkty. Znacznie częściej wskazywane są rosnące koszty zgodności z regulacjami oraz coraz większa złożoność prowadzenia sprzedaży na wielu rynkach jednocześnie.
Cross border pozostaje szansą dla polskich firm
Polskie przedsiębiorstwa przez wiele lat skutecznie wykorzystywały przewagi konkurencyjne takie jak wysoka jakość produktów, rozwinięta logistyka, doświadczenie w e-commerce oraz relatywnie niższe koszty działalności.
Dzięki temu sprzedaż zagraniczna stała się naturalnym kierunkiem rozwoju dla wielu marek. Niemcy, Francja, Czechy, kraje skandynawskie czy Wielka Brytania pozwalały zwiększać skalę działalności i uniezależniać się od sytuacji na rynku krajowym.
Jednocześnie dane Komisji Europejskiej pokazują, że jedynie około 26 proc. unijnych MSP prowadzi handel z innymi państwami UE, podczas gdy większość firm nadal działa wyłącznie na rynku krajowym.
Największym wyzwaniem stają się regulacje
Problem nie polega na jednej konkretnej regulacji. Wyzwanie stanowi ich kumulacja.
Przedsiębiorca prowadzący sprzedaż transgraniczną musi obecnie uwzględniać między innymi:
- system VAT OSS,
- przepisy dotyczące opakowań i EPR,
- wymogi RODO,
- regulacje bezpieczeństwa produktów GPSR,
- obowiązki środowiskowe,
- wymagania marketplace'ów dotyczące zgodności produktów.
Każda z tych regulacji ma uzasadniony cel, związany z ochroną konsumentów, bezpieczeństwem produktów czy ochroną środowiska. Problem pojawia się wtedy, gdy wszystkie zaczynają działać jednocześnie, generując dodatkowe koszty i obowiązki administracyjne.
Branżowa organizacja Ecommerce Europe zwraca uwagę, że sektor e-commerce funkcjonuje dziś w warunkach określanych jako „legislative storm”, czyli wyjątkowo intensywnego napływu nowych regulacji wymagających wdrożenia przez przedsiębiorców.
Przedsiębiorcy wskazują na bariery administracyjne
Badanie Eurobarometru przeprowadzone dla Komisji Europejskiej pokazuje, że wśród firm prowadzących sprzedaż zagraniczną najczęściej wskazywanymi przeszkodami są:
- różnice regulacyjne między państwami (33 proc.),
- dostęp do informacji o obowiązujących wymaganiach (30 proc.),
- kwestie podatkowe (29 proc.),
- pozwolenia oraz obowiązki administracyjne (28 proc.).
Oznacza to, że dla wielu przedsiębiorców największym wyzwaniem nie jest dziś znalezienie klienta, lecz sprawne poruszanie się w coraz bardziej złożonym otoczeniu regulacyjnym.
VAT OSS uprościł rozliczenia, ale nie wyeliminował obowiązków
W 2021 r. weszły w życie nowe zasady rozliczania VAT w handlu elektronicznym. System One Stop Shop (OSS) miał ograniczyć biurokrację poprzez możliwość rozliczania sprzedaży do wielu krajów za pomocą jednej rejestracji podatkowej.
Komisja Europejska wskazuje, że rozwiązanie to może ograniczyć formalności nawet o 95 proc. w porównaniu z wcześniejszym systemem wielokrotnych rejestracji VAT.
Jednocześnie pojawiły się nowe obowiązki związane z ewidencjonowaniem sprzedaży, stosowaniem stawek VAT właściwych dla kraju konsumenta oraz przechowywaniem dokumentacji przez okres do 10 lat.
W praktyce oznaczało to konieczność dostosowania systemów księgowych i sprzedażowych, szczególnie w mniejszych firmach.
Coraz większe znaczenie mają przepisy środowiskowe
Duże zmiany przyniosły również regulacje związane z rozszerzoną odpowiedzialnością producenta (EPR).
W wielu krajach europejskich przedsiębiorstwa wprowadzające produkty w opakowaniach muszą rejestrować się w lokalnych systemach oraz ponosić opłaty związane z gospodarowaniem odpadami opakowaniowymi. W części państw obowiązek pojawia się już od pierwszej sprzedaży.
Dla firm sprzedających do kilku krajów oznacza to często konieczność spełniania różnych wymogów rejestracyjnych oraz raportowych w każdym państwie oddzielnie.
GPSR zwiększył odpowiedzialność sprzedawców
Kolejną ważną zmianą jest General Product Safety Regulation (GPSR), stosowany od 13 grudnia 2024 r. Regulacja rozszerzyła obowiązki przedsiębiorców w zakresie bezpieczeństwa produktów, dokumentacji, identyfikowalności oraz sprzedaży internetowej.
Celem nowych przepisów jest zwiększenie bezpieczeństwa konsumentów. Jednocześnie przedsiębiorcy muszą przeznaczyć dodatkowe środki na dostosowanie procesów, dokumentacji i oznaczeń produktów.
Globalna konkurencja rośnie
Rosnąca liczba regulacji nie jest jedynym problemem. Europejskie firmy konkurują dziś z globalnymi platformami takimi jak Amazon, Temu, AliExpress czy Shein.
Według Ecommerce Europe przedsiębiorstwa z UE od kilku lat mierzą się zarówno z rosnącymi wymaganiami regulacyjnymi, jak i coraz silniejszą konkurencją ze strony podmiotów spoza Unii. Organizacja wskazuje również na potrzebę uproszczenia przepisów oraz stworzenia bardziej wyrównanych warunków konkurencji.
Dla dużych platform wdrożenie nowych wymogów oznacza zwykle aktualizację procedur. Dla małych firm może oznaczać konieczność korzystania z dodatkowych usług prawnych, podatkowych czy compliance.
Wnioski
Trudno dziś obronić tezę, że polski cross border został zablokowany przez rząd lub Unię Europejską. Handel transgraniczny nadal funkcjonuje i pozostaje ważnym kanałem rozwoju dla wielu przedsiębiorstw.
Można jednak wskazać, że prowadzenie sprzedaży zagranicznej stało się znacznie bardziej złożone niż kilka lat temu. Potwierdzają to zarówno przedsiębiorcy, jak i organizacje branżowe oraz badania Komisji Europejskiej.
Największym wyzwaniem nie jest dziś brak klientów na zagranicznych rynkach, lecz konieczność jednoczesnego spełnienia rosnącej liczby wymogów podatkowych, środowiskowych, konsumenckich i produktowych. W szczególny sposób odczuwają to małe i średnie przedsiębiorstwa, które dysponują niewspółmiernie mniejszymi zasobami niż globalne platformy handlowe.
|
nr 9(269)2026 ![]() |
|













