Przetrwają najelastyczniejsi
Rok 2026 to dla polskiego biznesu moment prawdy. Kończy się era improwizacji, a zaczyna czas wymuszonej profesjonalizacji i walki z cyfrowym nadzorem. Największym wyzwaniem stał się Krajowy System e-Faktur, który zrewolucjonizował obieg dokumentów, ale też umożliwił fiskusowi wgląd w operacje firm w czasie rzeczywistym. Każda pomyłka na fakturze jest dziś natychmiast widoczna dla organów kontrolnych, co w połączeniu z kosztami nowego oprogramowania potęguje stres przedsiębiorców.
Podatkowy krajobraz dopełniają drastyczne cięcia: limit amortyzacji aut spalinowych spadł do 100 tys. zł, co uderza w firmy transportowe, a likwidacja ulgi IP BOX dla freelancerów wyhamuje sektor nowoczesnych technologii. Jednocześnie koszty pracy stały się realną barierą wzrostu. Płaca minimalna na poziomie 4.806 zł brutto wywołała presję na podwyżki w całej strukturze firm, a wzrost składek ZUS sprawił, że samo utrzymanie działalności wymaga dziś znacznych zasobów. Nawet rządowe wakacje składkowe nie są w stanie zrównoważyć systemowego wzrostu obciążeń.
Do problemów finansowych dołączyła „inflacja raportowania”. Choć małe firmy nie muszą jeszcze publikować raportów ESG, ich więksi kontrahenci wymagają szczegółowych danych o śladzie węglowym. Przedsiębiorca, zamiast skupiać się na sprzedaży, musi dziś liczyć emisje CO2 i weryfikować dostawców, by nie wypaść z łańcucha dostaw. Tradycyjny kredyt stał się luksusem – banki, pod presją regulacji, stosują rygorystyczne kryteria, co przy zatorach płatniczych zmusza firmy do kosztownego faktoringu.
Rok 2026 to czas weryfikacji. Przetrwają najelastyczniejsi – ci, którzy postawili na digitalizację, wdrożyli AI i potrafią profesjonalnie zarządzać ryzykiem. W tej nowej rzeczywistości przysłowiowy garażowy biznes musi stać się małą korporacją pod względem procedur, by w ogóle utrzymać się na rynku.
Zapraszam do lektury
Tomasz Peplak
Artykuły z najnowszego wydania:



Największe bolączki i wyzwania polskich przedsiębiorców






